Czekanie

Jak wspomniałam, kto czyta ten wie, od 21 marca jestem bezrobotna. Właściwie i przez wirus i nie. Dotychczas pracowałam w sklepie "Biedronka" przyznam, że było to dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie. Zaznaczam, że z wykształcenia jestem pedagogiem i większość życia pracowałam z dziećmi. Do Biedronki poszłam do pracy z własnej nie przymuszonej woli. Głównym powodem zmiany były zarobki. W pracy z dziećmi zarabiałam albo najniższą krajową albo maksymalnie 2100 zł na rękę. W biedronce zarabiałam powyżej 2500 zł na rękę.
Myślę, że to ten moment kiedy muszę wspomnieć, że jestem pedagogiem z wyboru. Kocham pracę z dziećmi a dzieci kochają mnie. Muszę napisać też, że jako pedagog jestem wszechstronna i inteligentna. Moje wykształcenie to nie tylko dyplom ale i wiedza połączona z pasją i doświadczeniem.
Praca w Biedronce była ciężka- bo praca w handlu jest ciężka.  Godnie płatna.
Studiowałam 5 lat zaocznie i świadomie podjęłam decyzje o kształceniu. Potrafię zmienić pracę na taką jaka jest a nie na taką o jakiej marzę.

Pod koniec roku 2019 pomyślałam, że wyjadę do pracy za granicę- poprawię sytuację finansową swojej rodziny. Podreperuję nasz budżet. Mąż zaakceptował moją propozycję i czekałam na 24 marca 2020 roku aby wyjechać do Irlandii. Tam od 26 miałam pracować w hotelu.
Teraz siedzę bezrobotna w domu. Jutro zarejestruję się do PUP bo potrzebuję ubezpieczenie zdrowotne.

Nie pójdę do pracy chociaż mogłam do Biedronki na zlecenie. Boję się już dwa razy otarłam się w życiu o śmierć. ( ale o tym innym razem)  Mam nadciśnienie- od stresu najprawdopodobniej - biorę leki, mam też silną alergię i ciągłe zapalenie zatok.

Więc czekam.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Niskie kompetencje wychowawcze, dysfunkcja czy patologia ? Gdzie jest granica....

Trochę o małżeństwie.

Uchodźcą jestem.... zmuszona uchodzić jestem za kogoś kim nie jestem.