Posty

Wyświetlanie postów z 2020

Ach ta miłość.

Obraz
 Rozważam i rozmyślam.  Zastanawiam się czasem nad tym co wpływa na pełnowartościowy związek dwojga ludzi ? Czytałam wiele pozycji naukowych i nienaukowych aby odnaleźć odpowiedź na powyższe pytanie. Jednej prostej nie znalazłam. Jak się okazuje zależności jest wiele. Może zacznę od początku. Moje rozważania poprę Trójczynnikową koncepcją miłości R. Sternberga. Koncepcja wskazuje, że miłość jest stanem na który składają się 3 składniki: - intymność, - namiętność, - zaangażowanie. Na początek się poznajemy- dwa pierwsze lata to czysta euforia. Burza emocji.  Intymność: to ten moment kiedy chcemy spędzać razem każdą chwilę. Siła tych uczuć wzrasta z czasem. Według teorii Sternberga emocje składające się na intymność wiążą się m.in. z umiejętnością komunikowania się, wzajemnym zrozumieniem i udzielaniem sobie wsparcia i pomocy.  Z czasem, bowiem człowiek uczy się rozpoznawać stany, emocje partnera. Ekspresja ciała staje się jedną ze stron niewerbalnej komuni...

Od siebie

Obraz
Dużo się słyszy ostatnio o LGBT. Moim zdaniem dobrze. Należy oswajać ludzi z tym co nowe, dotychczas niepoznane.  Ale czy LGBT jest nowe i nieznane ?  L- lesbian G - gay ( w Polsce homoseksualista/gej) B - bisexual T - transgender  Wiem, że jest też  litera Q Q- queer - osoby nie pewne swojej orientacji  no i + wszyscy pozostali może nawet ja heteroseksualna Iza.   Zgodnie z tym co napisałam należy uznać, że każdy Polak już od dawna wie, iż lesbijka, homoseksualista/ gej, transseksualna osoba, osoba niepewna, jest/była/będzie częścią każdej populacji bez względu na pochodzenie, rasę, kolor skóry, wyznanie itp. itd. Skąd zatem nienawiść. Mam taką teorię, że nienawiść wśród moich rodaków wynika z braku pewności siebie. Zazwyczaj ludzie budują pewność siebie poprzez działania skierowane na samorealizację. Duża część populacji Polski jest nieszczęśliwa. Kurczowo trzymają się stereotypów, zakurzonej tradycji społecznej i medialnego oddźwięku przeszłości. Moim...

Uchodźcą jestem.... zmuszona uchodzić jestem za kogoś kim nie jestem.

Obraz
 Dużo rozważał ostatnio nad poczuciem lekkości w życiu za granicą. Przyleciałam do Irlandii na 3 miesiące do pracy. Czysta karta, nikt mnie nie zna. Czuje się swobodnie. Mieszkam w Polsce całe życie- w mojej ojczyźnie ciągle uchodzę za kogoś kim nie jestem. Zmuszona jestem uchodzić za kogoś kim nie jestem. Mam prawie 40 lat i nadal w Polsce boję się być sobą. Mam dość lewicowe poglądy na życie i wygląd mojej ojczyzny. Najprawdopodobniej nigdy jej nie zastanę takiej o jakiej marzę. Dlaczego jest tak, że odczuwamy wyobcowanie ? Ma to związek z poczuciem przynależności. Kiedy jesteśmy młodzi chcemy przynależeć do grupy osób, która jest podobna do nas, wyznaje te same wartości. Wyobcowanie pojawia się wówczas gdy ty się rozwijasz zaczynasz rozumieć zależności społeczne, potrzeby, emocje i okazuje się, że grupa już Ciebie nie akceptuje. A TY tak bardzo chcesz należeć do grupy, że udajesz kogoś kim nie jesteś. Nie łatwo być samotnym.  Bycie sobą tak na 100% czy jest możliwe?  N...

"Hydropiekłowstapienie"

Obraz
A więc stało się !!!!! Czekam już jakiś czas aż Bóg wszystkich wierzących Polaków zagrzmi kiedy tyle wokół nas nienawiści. Tej samej, która doprowadziła do zamordowania aż 11 mln ludzi. Nienawiść według słownika oznacza: "uczucie silnej niechęci, wrogości do kogoś lub do czegoś". Nienawiść w moim odczuciu  wyrasta z głupoty i strachu przed tym czego człowiek nie zna. Ba w wielu przypadkach nie ma możliwości poznać, ponieważ boi się tak bardzo, że pogłębia swoją nienawiść. Czy można przestać się bać ? Tak można. Wszystko w naszych rękach. Kraj pełen osób wierzących nienawidzących. Cieszę się, że jestem ateistką. Wstydzę się, że jestem częścią tak smutnego społeczeństwa. Nie pojmuję nienawiści i wrogości oraz wszechobecnej głupoty politycznej. Nie rozumiem, dlaczego Bóg nie grzmi..... Historia zatoczy koło ? Dokąd nas poprowadzi władza pełna pogardy dla człowieka ? A może Bóg zagrzmi i wtedy co ? Jaka pokuta dla tych co wyznaczają tory nienawiści ?..... Szanuję wszystkich ludzi...

Szkoła, szkoła, szkoła.

Niniejszy post odniosę do tematyki związanej ze szkołą Nie będę w nim pisała bezpośrednio o szkole, zwrócę jedynie uwagę na pewien problem polskiego szkolnictwa. Rozpoczynając edukację większość z dzieci ma około 7 lat. Zdarzają się oczywiście wyjątki. Już na początkowym etapie kształcenia dzieci otrzymują oceny w systemie opisowym. Opis zawiera: osiągnięcia, braki, trudności, stopień rozwoju i rozumienia na danym etapie rozwoju. Ocena wypełniana jest szablonowo, można w niej znaleźć sformułowania bardziej zindywidualizowane. Ocena opisowa pozwala zrozumieć czy dziecko rozwija się zgodnie z etapem na jakim się znajduje. Wszelkie opinie maja służyć temu aby wesprzeć dziecko w jego dalszej drodze kształcenia. ( chociaż z tym wsparciem różnie bywa) Kolejnym etapem - jaki przeszły moje dzieci ( dzisiaj to znowu wygląda inaczej) była klasa 4-6. Ten etap wprowadza nas do typowego systemu oceniania. Skala ocen zaczyna się od 1 a kończy ją 6. Od tego momentu ocena definiuje dziecko. Dlaczego t...

Politycznie, społecznie i duchowo niepoprawna

Nigdy obszarem moich zainteresowań nie była i nie jest polityka. Ograniczam się do udziału w wyborach. Wybierając kandydata, na którego zamierzam głosować czy też partię, mam bardzo ograniczoną wiedzę. Nie zagłębiam się w programy polityczne. Znam partie polityczne, nie operuję nazwiskami ministrów. Znam głowę narodu i najważniejsze nazwiska, a raczej te które pojawiają się najczęściej w mediach. Wiem na czym polega różnica miedzy Sejmem a Senatem. Idąc na wybory wybieram kandydata, który w górnolotnych spotach obiecuje to na co czekam lub to o czym marzę dla swojego kraju. Jestem politycznie niepoprawna- moje poglądy odbiegają od powszechnie przyjętego chamstwa, braku dobrego serca i wszechobecnej nienawiści rasowej. Obecnie tylko wiosna odpowiada moim marzeniom o pięknej i tolerancyjnej ojczyźnie. Wiem też, że aktorzy sceny politycznej moich oczekiwań nigdy nie spełnią. Chyba władza uderza do głowy każdemu człowiekowi. Kto dojdzie do władzy musi zawierać sojusze aby współgrać ze świa...

To nie jest kraj dla młodych ludzi.

DO RZECZY: To nie jest kraj dla młodych ponieważ: 1.  Młodość potrzebuje przestrzeni do ekspresji. Ekspresja w rozwoju może mieć charakter oczyszczający. Wyrażam siebie poprzez działanie co może pokazać kim jestem, a nade wszystko znajdę odpowiedź na pytanie kim jestem dokąd zmierzam. A to jeden z ważniejszych etapów rozwoju człowieka. 2. Młodość w Polsce ma być jednolita, bezbarwna, nijaka- to zaprzecza idei młodości. Dorastanie to czas kiedy szukamy miejsca dla siebie. Bedzie to możliwe tylko wtedy gdy poznam to co dla mnie dotychczas było poza zasięgiem. To czas kiedy będę eksperymentować z włosami, ubraniami, sportem, muzyką itp. To czas kiedy zaczynam szukać swojej drogi istnienia. 3. W Polsce często spotkasz  się z pogardą, niechęcią, brakiem empatii dla inności. Niestety krótkowzroczność to chyba już cecha narodowa. Nie ma wielu osób w Polsce, które mogą pochwalić się tolerancją inną niż ta, która dyktowana jest przez obecną władzę. Młodość potrzebuje wsparcia, akc...

Czekanie

Jak wspomniałam, kto czyta ten wie, od 21 marca jestem bezrobotna. Właściwie i przez wirus i nie. Dotychczas pracowałam w sklepie "Biedronka" przyznam, że było to dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie. Zaznaczam, że z wykształcenia jestem pedagogiem i większość życia pracowałam z dziećmi. Do Biedronki poszłam do pracy z własnej nie przymuszonej woli. Głównym powodem zmiany były zarobki. W pracy z dziećmi zarabiałam albo najniższą krajową albo maksymalnie 2100 zł na rękę. W biedronce zarabiałam powyżej 2500 zł na rękę. Myślę, że to ten moment kiedy muszę wspomnieć, że jestem pedagogiem z wyboru. Kocham pracę z dziećmi a dzieci kochają mnie. Muszę napisać też, że jako pedagog jestem wszechstronna i inteligentna. Moje wykształcenie to nie tylko dyplom ale i wiedza połączona z pasją i doświadczeniem. Praca w Biedronce była ciężka- bo praca w handlu jest ciężka.  Godnie płatna. Studiowałam 5 lat zaocznie i świadomie podjęłam decyzje o kształceniu. Potrafię zmienić pracę na taką...

"Sorry Polsko, Sorry Polsko wybacz mi..."

Obraz
Ostatni czas pozwala nie tylko mi ale i milionom ludzi na całym Świecie popaść w zadumę, pomyśleć, poczekać może nawet coś zmienić, zaplanować. Jestem w tej grupie nieszczęśliwie bezrobotnych więc mam dużo wolnego czasu. Ale nie o tym chce wam dzisiaj napisać. Stoimy na skraju przepaści gospodarczej, nie jako pojedyncze osoby ale jako naród. Nie trzeba być analitykiem czy specjalistom od ekonomii aby wiedzieć, że zastój w każdej dziedzinie produkcji, przetwarzania, wytwarzania , usług i innych prowadzi do strat finansowych. Obecnie straty te będą kolosalne?! Chyba to dobre słowo.  Jest taki twór społeczny, kulturowy, polityczny- konieczny- zwany RZĄDEM. Wybrany w demokratycznych wyborach przez większość Polaków. Bo zgodnie z tym co wiem Polska jest krajem demokratycznym. A przynajmniej taka powinna być. "Rząd – to kolegialny organ władzy wykonawczej , powoływany i odwoływany przez organ przedstawicielski. Do jego zadań należy koordynowanie działalności administracyjnej i ...

Spełnienie

Kompletnie opuściła mnie motywacja. Zbliżam się do czterdziestki już za rok, będę miała 40 lat. Nachodzą mnie dni kiedy regularnie rozmyślam o tym co gdzie i kiedy chcę robić.  Szukam odpowiedzi na pytanie kim chcę być ? Gdzie chcę pracować ? I nie dlatego, że w pandemii zostałam bez pracy... nawet jak ją miałam to nieustannie rozważałam co i jak.  Obecnie jestem na takim etapie życie, że  ciągle myślę i myślę, nieustannie myślę..... CZEGO DOŚWIADCZYŁAM DOTYCHCZAS ? Miłości z wzajemnością  Rodzicielstwa/macierzyństwa Obcowania ze sztuką,  Przyjaźni, Wzruszeń,  Smutku, Cierpienia Doświadczyłam życia poprzez śmierć, Braterstwa. Ciężkiej pracy- zawodowej  Wykształciłam się i chcę to robić dalej. Doświadczyłam i doświadczam radości z codzienności Ból, Rozczarowanie, Strachu przed stratą, Bezrobocia- wiele razy Szczęścia   Na co dzisiaj czekam ? Aż COVID- 19 opadnie z sił. Jakie nagle wszystko staje się nieistot...

"Szare miraże"

Obraz
Mieszkam w mieście, którego liczba mieszkańców przekracza 300 tysięcy. Codziennie przemieszczam się autobusem, na pieszo i czasami samochodem. Mijam wiele osób. Zwracam uwagę na wiele zjawisk społecznych i obserwuje swoje otoczenie. Zauważyłam, a może tylko mi się tak zdaje, że dorośli bardzo rzadko się uśmiechają. Zazwyczaj twarze mijanych ludzi spowija mrok, smutek, zniechęcenie, złość, zmartwienie. Może ciężar codzienności i to jak bardzo codzienność rozminęła się z ich pragnieniami doskwiera dużej części populacji mojego miasta? Nie będę tego oceniać. Taki „upadek” to moim zdaniem efekt wielu niekonstruktywnych kryzysów. Każda zmiana w życiu to kryzys. Każde ważne wydarzenie to kryzys. Może on być konstruktywny i prowadzić do sukcesu lub możemy sobie z nim nie poradzić. Upadam i wstaję. Jestem, czekam, pracuję, płaczę, myślę, trwam…. Jestem przekonana, że na drodze własnego życia spotykamy ludzi, którzy albo nas pobudzają albo nas wysysają. Każda napotkana osoba, każdy konta...

Codzienność - dziś, wczoraj i jutro.

Obraz
Codziennie wstajemy do pracy, szkoły, zajmowania się domem, dziećmi, swoimi zwierzętami. Codzienność nie jest zazwyczaj spektakularna. Nie dostarcza podniet wynikających z przypisanych zadań czy ról społecznych.   Bardzo łatwo można popaść w rutynę. Są osoby, których życie jest odmienne od zwyczajnego. Realizują swoje marzenia, zwiedzają, uprawiają sport, tworzą sztukę itp. Są też osoby, które codziennie zmagają się z chorobami, śmiercią czy niepełnosprawnością. Dlatego kiedy opadasz z sił i codzienność zacznie Ciebie przytłaczać warto pomyśleć o tych, którzy takiej zwyczajnej rutyny nie mają. Czy umiemy cieszyć się z wczoraj, dziś i być pozytywnie nastawieni na jutro ? Myślę, że doszukujemy się w życiu nadzwyczajnych zdarzeń i przepychu. Jak już osiągamy spektakularną codzienność nadal tego nie widzimy.  Jest takie powiedzenie, że „apetyt rośnie w miarę jedzenia” – myślę, że można je odnieść do dzisiejszego życie. Chcemy, dużo, więcej i najwięcej !!!! Tylko czego...

Kultura. Moja, Twoja, Nasza.

Kiedy myślę o kulturze MOJEJ/TWOJEJ/NASZEJ rozumiem przez to wszelkie umiejętności, prawa, normy, zależności, wiedzę, wierzenia, sztukę, zachowania, zwyczaje, które są charakterystyczne dla naszej społeczności. Nasza społeczność to   np.: my Polacy, bydgoszczanie, studenci, rodzice, dziadkowie itd. Kultura to „twór” społeczny o bardzo silnych korzeniach historycznych. Istnieje w wyniku przekazu   i jest kontynuowany jako stała regulacja życia społecznego. Nie wiem kiedy zatraca się kulturę ? Może nie tyle się zatraca co jej modyfikacja przybiera formę groteski. Od jakiegoś czasu obserwuję społeczeństwo. Robię to dyskretnie bez nachalnego nacisku. Spacerując obserwuję, uczestniczę w życiu społecznym jako matka, pracownik, żona itd. Widzę zmiany w obyczajowości. Jako dziecko byłam uczona, że najpierw się wychodzi a potem wychodzi np. do autobusu, zasada ta dotyczyła również pomieszczeń. Dzisiaj mam kłopot… Chcąc wysiąść z autobusu muszę przepchnąć się przez tłum ludzi ws...

Krótko o edukacji zawodowej i technicznej.

Głównym zadaniem kształcenia zawodowego i technicznego jest nabycie umiejętności, które umożliwią podjęcie aktywności zawodowej. Istotnym celem takich działań powinno być skierowanie kierunku kształcenia na potrzeby rynku pracy. Oznacza to, że system kształcenia powinien uwzględniać oferty rynku pracy odpowiednie dla danej ścieżki kształcenia zawodowego. Uważam, że przygotowanie zawodowe powinno uwzględniać potencjał indywidualny ucznia i rozwijać jego kompetencje społeczne wraz z umiejętnościami praktycznymi. Ponadto w toku kształcenia zawodowego powinno się tworzyć warunki do : zrozumienia specyfiki rynku pracy, poznania możliwości uzyskania zatrudnienia,   poznania swoich możliwości i umiejętnego z nich korzystania, rozwijania umiejętności komunikacyjnych, ( prowadzenie dialogu, słuchanie, przyjmowanie krytyki) zrozumienia wartości nadrzędnej płynącej z przygotowania zawodowego. (odejście od przekonania, że kształcenie zawodowe skierowane jest do niskich w...