Ach ta miłość.

 Rozważam i rozmyślam. 

Zastanawiam się czasem nad tym co wpływa na pełnowartościowy związek dwojga ludzi ?

Czytałam wiele pozycji naukowych i nienaukowych aby odnaleźć odpowiedź na powyższe pytanie. Jednej prostej nie znalazłam.

Jak się okazuje zależności jest wiele. Może zacznę od początku. Moje rozważania poprę

Trójczynnikową koncepcją miłości R. Sternberga.

Koncepcja wskazuje, że miłość jest stanem na który składają się 3 składniki:

- intymność,

- namiętność,

- zaangażowanie.

Na początek się poznajemy- dwa pierwsze lata to czysta euforia. Burza emocji.  Intymność: to ten moment kiedy chcemy spędzać razem każdą chwilę. Siła tych uczuć wzrasta z czasem. Według teorii Sternberga emocje składające się na intymność wiążą się m.in. z umiejętnością komunikowania się, wzajemnym zrozumieniem i udzielaniem sobie wsparcia i pomocy.  Z czasem, bowiem człowiek uczy się rozpoznawać stany, emocje partnera. Ekspresja ciała staje się jedną ze stron niewerbalnej komunikacji. (B. Wojciszke "Psychologia miłości")

Chyba każdy pamięta tą intymność. Pierwsze pocałunki... Pierwsze próby nagości. Ach co za euforia....

Potem jest namiętność.

To jest ten moment kiedy bliskość osiąga poziom mega zaangażowania. Początek pierwszych bardzo namiętnych kontaktów. Dużo czułości ale też może zazdrości.
Istotą namiętności jest to, że intensywnie rośnie i szybko osiąga szczytowe natężenie, a potem szybko opada. Po szybkim spadku następuje krótka stabilizacja na niższym poziomie, po czym następuje całkowite jej wygaszenie, czemu towarzyszy depresja, tęsknota, niechęć za namiętnością.
(B. Wojciszke "Psychologia miłości")

Zaangażowanie:

 No z tego będzie coś powaznego.

Na zaangażowanie składają się „decyzje, myśli, uczucia i działania ukierunkowane na przekształcenie relacji miłosnej w trwały związek oraz na utrzymanie tego związku pomimo występowania różnych przeszkód. (B. Wojciszke "Psychologia miłości")


Trójką miłości. ( Aronson, E., Wilson, T.,Akert, R.  Psychologia społeczna )

No i mamy czystą teorie miłości. Co dalej ?

No mamy już zaangażowanie, jest intymność i namiętność, teraz pora na ciężką pracę. Moim zdaniem najdłużej utrzymuje się zaangażowanie. Otóż od początku kiedy jesteśmy razem jesteśmy zaangażowani. Spędzamy razem dużo czasu, właściwie większość osób na pierwszym etapie miłości jest nierozłączna. Potem po jakimś czasie- bardzo indywidualnym, podejmowane są decyzje np: odnośnie ślubu, wspólnego mieszkania, może dzieci. ZAANGAŻOWANIE tego nie brakuje wszystko pod zasłoną burzy hormonów. Pamiętajmy, że człowiek zakochany to człowiek zasypany: dopaminą, fenyloetloaminą, serotoniną, noradrenaliną, oksytocyną, wazopresyną no i wreszcie endorfiny- hormony szczęścia :)

Praca, praca, praca, po etapie zaangażowania dochodzą obowiązki. Te uciszają namiętność często są przeszkodą dla intymności. Jak to ? Już koniec..... Ależ nie wszystko w naszych rękach.

Podstawą udanego związku jest KOMUNIKACJA. Ważna na każdym etapie związku. Bez komunikacji nic się nie uda. Należy nauczyć się rozmawiać. Rozmawiać ale o czym ?

 o wczoraj, dzisiaj, jutro,

 o lękach i przyjemnościach,

o seksie, 

o tym co lubię i czego nie znoszę,

o tym, że kocham ale czasami mi ciężko, 

o tym, że  pożądam ale jestem zmęczona,

o tym, że mnie złości kiedy...

o tym, że uwielbiam gdy... rozmawiajmy o tym co przyjemne i co nieprzyjemne,....

ROZMAWIAĆ tak aby każdy mógł się w tej rozmowie odnaleźć. Bez komunikacji żaden związek nie osiągnie dojrzałości. Dobra komunikacja wyznacza tory dla wspaniałej namiętności i intymności. 

 

Budowanie udanego związku to nieustanny proces.




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Niskie kompetencje wychowawcze, dysfunkcja czy patologia ? Gdzie jest granica....

Trochę o małżeństwie.

Uchodźcą jestem.... zmuszona uchodzić jestem za kogoś kim nie jestem.