Wróciłam, powroty i rzeczywistość
Wróciłam do Polski 11 października. W Irlandii było ciekawie, intensywnie i zupełnie inaczej niż w Polsce.
Jak to się stało, że nagle w Polsce tak zagrzmiało. No cóż wszystko wisiało w powietrzu już dość długo.
Zacznę może od tego, że byłam zawiedziona zwycięstwem obecnego prezydenta AD.
Miałam cichą nadzieję, że pospolite ruszenie wreszcie da kres bezkarnemu niszczeniu polskiej demokracji. Nie stało się tak. Wybrano ponownie przedstawiciela cichego wyniszczania demokracji. Właściwie wybrano nacjonalistów. Patriotyzm od nacjonalizmu różni się tym, że nacjonalizm wyklucza tolerancję ( moja ocena moje zdanie).
"O ile patriotyzm jest postawą, w której ważne jest poszanowanie kultur innych państw i ich suwerenności, o tyle w nacjonalizmie już niekoniecznie......"
Niepokoje społeczne to dobry znak dla zapoczątkowania zmian.
Nie wiem tylko, czy nasz Naród ma tyle siły i chęci aby zbyt szybko nie dać za wygraną ?....
Jestem ostrożna w ocenie społecznej. Boję się, że Polska zniszczona przez obecną władzę i COVID 19 nie odzyska siły.
Kiedy miałam 20 lat głęboko wierzyłam, że Polska będzie krajem otwartym i tolerancyjnym. Moja wiara wyrosła z przekonania, że jesteśmy gotowi na to aby stać się częścią wolnej, kolorowej Europy. Żywiłam nadzieję, że historia nie zatoczy koła zbyt szybko. Pomyliłam się. Historia zaczęła zataczać koło szybciej niż byłam na to gotowa. Moje dzieci wchodzą w dorosłość w kraju ogarniętym nienawiścią do wszystkiego co inne, kolorowe, niestandardowe. Polska jest za ciasna i zbyt przytłaczająca dla odmienności. KAŻDEJ ODMIENNOŚCI nawet tej wynikającej z niepełnosprawności.
Wróciłam i jestem osadzona w rzeczywistości, na którą się nie godzę.
http://www.zsplast.gdynia.pl/nowa_strona/biennale_plakatu/biennale_2020/biennale_2020.html

Komentarze
Prześlij komentarz